Znów na Wtorku
-
DST
70.00km
-
Teren
15.00km
-
Czas
04:25
-
VAVG
15.85km/h
-
VMAX
60.00km/h
-
Kalorie 2500kcal
-
Podjazdy
1386m
-
Sprzęt Specialized Hardrock
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś wtorek więc MTB z Kolosem. Najpierw pod sklep Antoniego, tam przyjeżdża Mirek i jedziemy w drogę. Telefon- ma dołączyć jeszcze Paweł, czekamy pod gazami ale ostatecznie spotykamy się dopiero na asfalcie nad Basenem. Wolnym tempem wyjeżdżamy na Marcinkę i jedziemy lasem w kierunku na Łękawice. Dalej na Trzemesną i tym razem kierunek na Kokocz :) Trochę uciekłem na szutrowych kawałkach, a w Świniogórze przerwa na bufet. Dalej jedziemy pod Kokocz, robotnicy rozpoznają nawet lidera. Od Zwiernika Mirek pokazuje nam jakieś chaszcze które nazywa podjazdem na Kokocz. Nie wiem jakim trafem ale dotarliśmy na Kokocz a prawie na sam szczyt, kawałek dojazdowego asfaltu i jesteśmy. Kilka zdjęć i jedziemy dalej, Krzysiek pokazuje jakieś nowe ścieżki, trochę bładzimy ale jakoś przejechaliśmy. Dojeżdżamy do Lubczy a następnie do Kowalowej. Tam już widać ciemne chmury, ale żadnej smugi pod nimi więc nie będzie padać :) A jednak padało i to bardzo szybko i nie lekko bo plandeka nawet zaczęła przeciekać. Poczekaliśmy aż trochę ulży i kapitulacja - odpuszczamy dziś Brzankę. Ciekawe czy Paweł wrócił do domu na sucho, ale nam na pewno się to nie uda. Dojeżdżamy do Ryglic a tam już podtopienia- ładnie musiało cedzić. My na chwilkę do sklepu i dalej do Zalasowej. Gdy jesteśmy na podjeździe zaczyna się znów konkretna ulewa więc przymusowa przerwa na przystanku. Gdy tam ulżyło przez las na Trzemeską Górę. Tam przez środek kałuży :) i dalej już tylko szybko do Zawady i jestem w domu, ale nie mogę powiedzieć że suchy :P
zdjęcia od Krzyśka